Twardzi jak stal. Turawa 2025
202576,92 km łącznieod zmierzchu do świtu
To dla mnie jeden z większych kamieni milowych w moim życiu. Długo się do tych biegów przygotowywałem — fizycznie i mentalnie. To właśnie tej nocy uświadomiłem sobie, że ludzkie ciało ma limity i ograniczenia, ale najlepiej nie zawracać sobie nimi głowy.
Od zmierzchu do świtu, trzy dystanse, setki ludzi i ja sam pośród nich. Z własnymi bolączkami, ograniczeniami i… uśmiechem na twarzy. Spokojny, poukładany i mocny mentalnie. Dzięki sobie, rodzinie i znajomym. To był bieg… nie, to były trzy biegi, w których nie było ściany, nie było zawahania, nie było zwątpienia.
Dwa lata wcześniej za dużo chciałem i skończyło się — piiiiiiiii. Biegnie się dla siebie, dla przyjemności i dla satysfakcji, a nie po to, żeby coś udowodnić i pokazać, że można. Biegnie się, a jak się już nie da, to się idzie. Ważne, żeby w dobrym kierunku.